poniedziałek, 3 grudnia 2012

20 . Po kilku sekundach poczułam jak jego ręce zaczynają wędrować po moich plechach

Chłopcy zgarnęli 4 nagrody z 5 nominacji. Cieszyłam się chyba jeszcze bardziej jak oni. Gratulowałam im co chwilę. Po skończonej gali pojechaliśmy na przyjęcie.  Wchodząc do sali nieco się zdziwiłam. Może i się nieco ucieszyłam ,ze to nie była jakaś impreza z pijanymi nastolatkami. Ale staruszkowie z szampanem jedynie do picia i powolne tańce to też nie dla mnie. Po chłopcach było widać, że im też to nie odpowiada. Niestety Paul powiedział, że musimy tam być . Znaczy oni musieli ja to se mogłam wyjść no ale przecież bym ich tam nie zostawiła. Kiedy tylko Paul dał znać , że możemy się zwijać Zayn stwierdził , że jedziemy na prawdziwą imprezę. Szczerze to nie spodobał mi się ten pomysł. Nie miałam ochoty ani sił na takie rzeczy. Louis stwierdził, że mnie odwiezie do hotelu. Byłam mu za to wdzięczna , jednak nie chciałam mu niszczyć wieczoru. Mój towarzysz jednak stwierdził, że zniszczony będzie dopiero wtedy kiedy nie spędzi go ze mną. Kiedy to powiedział poczułam się tak słodko i milusio . Przytuliłam się do niego mocno i już jechaliśmy taxi do hotelu. Na szczęście wszyscy paparazzi pewnie pojechali za resztą do klubu bo na nas nikt nie czekał, jednak byliśmy ostrożni wchodząc do hotelu. Tam będąc już prawie w moim pokoju pocałowałam go.
-No to ja idę. -Powiedziałam ponownie całując go namiętnie.
-Angel a może tak chodźmy do Ciebie. Na co marnować dwa pokoje. - Zaśmiałam się.
-No może. - Powiedziałam ponownie go całując . On nie czekał aż powiem coś więcej i zaciągnął mnie do środka. Od razu usiedliśmy na łóżku .
-W końcu sami. - Powiedział przytulając mnie tak mocno a jednak delikatnie. Czułam , że się rozpływam w jego ramionach . Nie chciałam żeby mnie puszczał. Już nigdy .
-O czym myślisz ? -Spytał trzymając mnie nadal w ramionach.
 -O tym , że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. - Powiedziałam po czym ponownie musnęłam delikatnie jego usta. On się uśmiechnął.
-Ciekawe dlaczego . - Powiedział całując mnie w czoło.
-Pewnie dlatego , że poznałam was. Że zakochałam się w Tobie.  -Powiedziałam a chłopak ponownie zaczął mnie całować. Tym razem robił to bardziej namiętnie jak przedtem. Nie powiem , podobało mi się to strasznie i nie chciałam tego za nic przerywać. Po kilku sekundach poczułam jak jego ręce zaczynają wędrować po moich plechach. Chłopak zaczął delikatnie rozpinać moją sukienkę. Wiedziałam do czego zaraz może dojść. Byłam tego całkowicie świadoma. Wiedziałam , że jeśli teraz tego nie przerwę to się pewnie z nim prześpię. Nie chciałam przerywać. Chłopak już ją rozpiął i dalej mnie całował. Po chwili już leżał na mnie dotykając mojego ciała. Czułam jak ciarki mnie przechodzą. Czułam się dosłownie cudownie. Wiedziałam , co sobie obiecałam i on też. Skoro teraz się godziłam to widać , ze on jest dla mnie tym jedynym. Całowałam go nadal a on  mnie. Nagle przestał i się lekko odsunął ode mnie.
 -Coś się stało ? -Spytałam. No jasne pewnie znowu coś zjebałam. Jak to ja. Nie wiedziałam czy mam się do niego przybliżyć. Zapięłam swoją sukienkę a on patrzył się na mnie po czym się uśmiechnął Dobra teraz to serio nie czaiłam o co mu chodziło.
-Angel pamiętasz co mi mówiłaś jak się poznaliśmy? -Spytał.
-No wiesz dużo Ci mówiłam. -Zaśmiał się.
-Chodzi mi tu o to , że czekasz na tego jedynego. - Powiedział.
-A moze już go znalazłam. - Powiedziałam po czym ugryzłam się w język. Angel serio przywalić krzesłem to za mało. Zaśmiał się.
-Nawet miesiąc nie jesteśmy razem. Nie chcę żebyś później żałowała. - Powiedział przybliżając się do mnie. Przytulił mnie.
-Dziękuje.  -Powiedziałam i go lekko pocałowałam. Chłopak wtulił się we mnie jeszcze bardziej jak przedtem i siedzieliśmy w ciszy. Nie przeszkadzało mi to. On również wyglądam jakby mu to nie przeszkadzało. Po pewnym czasie zaczęłam zasypiać. Louis kazał mi iść się przebrać kiedy to zrobiłam i do niego wróciłam on przegnał się ze mną i poszedł do swojego pokoju. Położyłam się w swoim łóżku jednak nie mogłam zasnąć . Wierciłam się z boku na bok.  Nie mogłam spać , ciągle myślałam o Louise. Szczerze to sama nie wiem czy tego chciałam,  no ale pierwszy raz czułam się tak przy jakimś chłopaki. Nie wiedząc co robię wstałam z łóżka i zaczęłam kierować się w stronę drzwi i wtedy się uchyliły. W nich stał Zayn i Niall. Wszystko było by okey gdyby nie to ,że ledwo stali na nogach.
-Wy pijacy. - Powiedziałam śmiejąc się z nich.
-Angel kochanie. - Powiedział Zayn i już zaczął do mnie podchodzić jednak potknął się o własne nogi.
Oj ty biedaku. - Powiedziałam pomagając mu wstać z ziemi.
-O mnie to się tak nie martwisz. - Powiedział Niall który zaczął mnie tulić. Zayn się do niego przyłączył.
-Dobra alkoholicy spać a nie dusicie mnie tu .- Zaśmiałam się. Niestety chłopcy wcale nie chciało się spać. Zaczęli uciekać ode mnie bo chciałam ich zaciągnąć do spania. Ciągle byli głośno, aż nagle Niall padł na ziemię z wielkim hukiem. Zayn po kilku sekundach położył się obok niego na podłodze. Wystraszyłam się,  ze blondaskowi coś się stało. Ale on spał Najnormalniej w świecie spał. Zaśmiałam się.  Usiadłam koło nich i zaczęłam głaskać jednego i drugiego po głowie. Wtedy obaj jak na zawołanie zaczęli się do mnie tulić , nie mogłam wstać. No pięknie jak miałabym spędzić tak całą noc to se podziękuje. W tym momencie drzwi do mojego pokoju się uchyliły i przez nie wszedł Louis. Widząc nas zaśmiał się.
-Co tu się dzieje ? -Spytał.
-Padli na ziemię i zaczęli się do mnie tulić. Pomóż. - Powiedziałam błagalnym  głosem .Chłopak jednak stał w miejscu.
-A dostane coś za to ? -Spytał.
- Buzi ? -Powiedziałam niepewnie.
-A nie wiem.
 -Kilo marchewek. - I wtedy to od razu podszedł do mnie. Odczepił ich ode mnie i chciał mnie przytulić , ale się odsunęłam.
 -Ktoś ma foszka ? -Spytał.
-Taak . -Powiedziałam odwracając się do niego tyłem. On podszedł i mnie przytulił od tyłu. Poczułam ciepło jego ciała. Niechętnie , ale się odsunęłam .
-Nie ma tak miło mam focha, - Powiedziałam. Pomimo , że bardzo , ale to bardzo niechętnie się odsunęłam to i tak nie podeszłam do niego z powrotem. Zaśmiał się.
-A co jak powiem, że wolę Ciebie od marchewek ? -Spytał.
- No to może się zastanowię. - Powiedziałam i podeszłam do niego .Nie zwracając uwagi na śpiących pijaków na ziemi pocałowaliśmy się ponownie.  Zapomnieliśmy o nich do czasu aż zaczęli się wiercić i Zayn zaczął macać mnie po nodze. Wystraszyłam się nieco, po chwili jednak wraz z moim Tomlinsonem śmiałam się. Louis nagle wziął i zaczął ciągnąc ich do łóżka. Dziwne , że się nie budzili. No i dobrze . Nie chcieliśmy zostawiać ich na podłodze bo byłą nie wygodna i zimna. Wpakowaliśmy ich do jednego łóżka a Louis za kare zaczął malować im twarze markerem. Ledwo po wstrzymywałam śmiech. Kiedy skończyliśmy nasze arcydzieła położyłam się spać a on ucałował moje czoło i poszedł do siebie. W końcu zasnęłam jednak z wielkim trudem tym razem przez chrapanie Horana. No mogę współczuć jego przyszłej żonie (Oj biedna Wiktoria :P )  Z samego rana obudziły mnie krzyki. Przetarłam oczy i dostrzegłam chłopaków starających się zmyć nasze malunki z ich twarzy.
- Anagel zabije Cie. -Powiedział Zayn.
-Za co ? -Spytałam. po wstrzymując śmiech.
-Za to . -Pokazał mulat.
 -Ale wy już tacy przyszliście. -Powiedziałam.
-Jak to ? -Spytał blondyn.
 - Ona kituje . -Pacnął go w głowę Malik.
-Nie prawda. - Krzyknęłam. - Lepiej dziękujcie , że wraz z Louisem daliśmy was do łózka inaczej byście byli połamani przez tą podłogę. - Powiedziałam.
-Ale to nie zmienia faktu , że pomalowaliście nam twarze.  -Powiedział i zaczał mnie gonić po pokoju. Niall się do niego szybko dołączył. W końcu mnie złapali. Wywalili na ziemię i zaczęli gilgotać . Śmiałam się jak opętana. Do pokoju wpadł wystraszony Paul.
-Kogo obdzieracie ze skóry ? -Spytał jednak zaśmiał się widząc mnie pod dwoma facetami.
 -Pomocy.- Krzyknęłam błagalnie.
-Na mnie nie licz mała. Ja się nie wtrącam w wasze sprawy . -I wyszedł.
-Dziękuje.  za pomoc. -Krzyknęłam. Zayn się zaśmiał.
-No dobra kara skończona. -Powiedział Niall i pomogli mi wstać. Szybko porwałam jakiś pierwszy lepszy ciuch i wbiegłam do łazienki.  Chłopcy krzyczeli , że mam się streszczać , ale ja raczej nie miałam zamiaru szybko wychodzić.  Ubrałam się dosyć ładnie bo dzisiaj w końcu mieliśmy zwiedzać Paryż. Aż nie mogłam się doczekać. Kiedy wyszłam chłopcy nadal czekali na łazienkę.
-Ładnie wyglądasz. - Nagle usłyszałam głos Louisa.
-A ty tu skąd się wziąłeś. -Zaśmiał się.
-Przyszedłem . -Zaśmiał się. Niall i Zayn zaczęli się bić o łazienkę. Wygrał Zayn . Niall był smutny , ale poszedł do pokoju reszty i tam dobijał się do łazienki. Zostałam sama z Louisem. Pocałowałam go delikatnie w usta . Po chwili on zacżał mnie całować namiętnie. Ponownie zapomnieliśmy o całym świece , a tym bardziej o Maliku w kiblu.
-Wiedziałem. -Nagle usłyszeliśmy jego głos . A gdy tylko się od siebie oderwaliśmy dostrzegliśmy mulata opierającego się o ścianę.


-----------------------------------------------------------------
No i kolejny jak wam się podoba ten rozdział Ja się przyznam , że jestem z niego zadowolona , ale napiszcie mi co wy o nim sądzicie :P Do jutra <3

4 komentarze:

  1. Uwielbiam Cię :3
    Czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział i urwałaś w tak emocjonującym momencie... Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń